SYCYLIA - SZALEŃSTWO ZMYSŁÓW
„Szaleństwo zmysłów” - w taki sposób określam obcowanie z
tym pięknym kawałkiem włoskiej ziemi.
Postaram się opisać Wam dlaczego zmysłowe szaleństwo zdawało
się nie mieć końca.
Nie będę umieszczała tu informacji, które możecie wyczytać z
przewodników, skupię się raczej na
swoich przemyśleniach i opisaniu tego, czym mnie urzekła Sycylia.
Do Sycylii wybraliśmy się w najgorętszym okresie lata, czyli
od 11 lipca do 18 lipca 2014 roku.
W Polsce wówczas panowała niezła, słoneczna pogoda.
Po wylądowaniu na lotnisku w Trapani przywitała nas kojąca,
wyspiarska i zapowiadająca niezwykłą przygodę bryza, która towarzyszyła nam do
końca pobytu.
Smak i węch
Miejsca, które odwiedzam zazwyczaj zapamiętuję lepiej lub
gorzej dzięki smakowaniu regionalnej kuchni.
Sycylijskie jedzenie
w mojej ocenie, jak do tej pory nie ma
sobie równych!
Niezapomniany smak świeżych owoców morza przyrządzonych w nieziemski
sposób w tawernie Hostaria San Pietro w Trapani, gdzie stolik trzeba
rezerwować minimum dzień wcześniej.
Specjalność w Hostaria San Pietro to różne pasty z owocami
morza, każda tak samo pyszna, kalmary, mule, krewetki.
Zamówilśmy przystawki
(talerz z różnymi owocami morza, bakłażany w oliwie z oliwek) pasta busiate in pesto de pistacchio e
gamberetto i spaghetti z krewetkami i
jeżowcem, bo brzmiało tajemniczo. J
Nie jestem w stanie opisać doznań smakowych, bo trzeba je
poczuć indywidualnie.
Jeśli ktoś jest koneserem owoców morza, to odwiedzenie
knajpy Hosteria San Pietro w Trapani powinno stać się jego życiowym celem. J
W knajpie pracuje dziewczyna z Polski, Marzena, którą
Sycylia urzekła na tyle, że któregoś dnia postanowiła już tam zostać. J
 |
| Piękne talerze w knajpie Hostaria San Pietro w Trapani |
 |
| Hostaria San Pietro w Trapani |
 |
| Zestaw przystawek w Hostaria San Pietro - pycha! |
 |
| Pasta z jeżowcem i krewetkami oraz pasta busiate in pesto de pistacchio e gamberetto. Palce lizać! |
 |
| I na koniec słodki liquor, butelka została opróżniona. ;-) |
Ten smak i zapach, którego tam doświadczyłam już zawsze
będzie mi się kojarzył z Sycylią.
Cudowny zapach świeżych ryb na targu rybnym w Trapani był
również niepowtarzalny.
 |
| Targ rybny w Trapani. |
 |
| Targ rybny w Trapani. |
 |
| Ryba Spada. |
W Palermo odwiedziliśmy kilka restauracji i knajp,
wybierając je w zupełnie przypadkowy sposób i nigdy się nie pomyliliśmy.
To prawda co piszą w przewodnikach po Sycylii, że możesz w
ciemno zamawiać tam potrawy, nawet jak
nie wiesz co dostaniesz, to jedyne ryzyko polega na tym, że spróbujesz czegoś
nowego – absolutnie wspaniałego, jak wszystko inne . J
Zaczynając od przekąsek, bakłażany w świeżej oliwie z
oliwek, bruschetty, oliwki, małe rybki, ośmiorniczki, przepyszne sery, przechodząc
przez pasty przyrządzane na milion sposobów, kończąc na pizzy, która
jest doskonała (ciasto, dodatki- wszystko idealne), a nie wspominając już o
wołowinie w sosie limonkowym z małymi ziemniaczkami w chrupiącej skórce.
Produkty są świeże, a jedzenie w knajpach przygotowywane
jest zawsze w domowy sposób.
Świeże zioła i czosnek w dużej ilości dodawane do potraw
powodują notoryczny ślinotok. J
Wszystko w
towarzystwie zawsze pysznego domowego wina wypijanego w sporych ilościach.
Finał z deserem i fenomenalnym
espresso plus kieliszek likieru na koniec uczty.
Wszystko to tworzy idealny i doskonały POCHÓD dań, podawanych
w odpowiednim czasie, które jemy w atmosferze spokoju i zupełnego luzu, bez odrobiny
pośpiechu, rozmawiając przy tym i zupełnie nie odczuwając, że kolacja trwała
cztery godziny. J
W każdym barze, czy kawiarni można zaspokoić tymczasowy głód
kupując jedną z lokalnych przekąsek, które są charakterystyczne tylko w
regionie Sycylii.
Nam najbardziej smakowało arancini, jest to panierowana w bułce tartej kula ciasta
(przypominająca pomarańczę – stąd nazwa) z farszem ryżowo -mięsnym lub serowym ( np. ser
gorgonzola i szynka).
Jedna sztuka arancini może
zaspokoić głód na długo, gdyż jest to przekąska bardzo syta.
Na koniec muszę wspomnieć o wszechobecnym zapachu kawy,
który wydobywa się z niezliczonych kawiarni, gdzie wchodząc upajasz się samym jej zapachem.
Zamawiasz espresso (koszt zawsze 1 euro lub poniżej 1 euro)
i wypijasz na trzy łyki pyszny eliksir, który nie wymaga dodawania nawet cukru
(już nie wspomnę o paskudzeniu go mlekiem).
A więc w ten oto sposób zmysł smaku i węchu oszalały i nie
powróciły do tej pory do stanu normalności!
Wzrok
Od malowniczych sycylijskich widoków można stracić wzrok.
Morze, góry, niziny i nieprzyzwoite nagromadzenie
starożytnej architektury na jeden metr kwadratowy.
Nasza podróż trwała zaledwie tydzień, a to o wiele za mało żeby odkryć Sycylię chociażby w połowie.
Ograniczaliśmy się do zażywania uroków sycylijskiego stylu
życia i eksploracji miast w których byliśmy.
Zacznę od Trapani, gdzie wylądowaliśmy i spędziliśmy
pierwsze dwa dni.
Trapani to ciche, trochę senne miasteczko z przepiękną
średniowieczną i renesansową architekturą, gdzie jeden dzień wydaje się trwać
tydzień. J
Rozwlekający się czas poczytuję na plus, gdyż nie chodzi o
to, że nie ma tam co robić, tylko o magiczną atmosferę, która sprawia, że czas
się zatrzymuje.
Trapani przepiękne wygląda po zmroku, kiedy na
średniowiecznych, wybrukowanych śliskim kamieniem, wąskich uliczkach zapalane
są latarnie.
Światło odbijające się od pastelowo – żółtych kolorów
kamienic tworzy mistyczną atmosferę.
 |
| Włóczenie się po Trapani późnym wieczorem. |
 |
Magiczna atmosfera...
|
Widok, który zobaczyłam z wąskiego balkoniku naszego
mieszkania w Trapani (Casa Trapanese) usytuowanego na Via Orfani, pośród wąskich
uliczek starej części miasta wzruszył mnie do łez.
Mieszkanie mieściło się w starej kamienicy, klatka
prowadząca na górę była bardzo wąska z marmurowymi schodami.
Mieszkanie składało się z kuchni, łazienki, sypialni i
małego pokoju.
Nie było przedpokoi,
z klatki wejście było prosto do kuchni. Wszystko w nim było tak uroczo stare,
nawet płytki w kuchni. Duchy przeszłości
odczuwało się wyraźnie, niesamowita cisza w środku miasta!
 |
| Widok z okna mieszkania w Trapani, który tak mnie zauroczył pierwszego dnia... |
 |
| :-) |
 |
| Klatka schodowa w kamienicy przy Via Orfani w Trapani. |
 |
| :-) |
 |
Ostatnia fota przed odjazdem z Trapani na Via Orfani.
|
Przepełniający spokój w sercu, jak w „domu”. Pomyślałam, że
tutaj mogłabym pomieszkać jakiś czas, napawać się tą atmosferą. Codziennie
chodzić na targ i kupować świeże ryby, owoce morza, warzywa, owoce, przyprawy i
przyrządzać z tego pyszne dania.
Potem smakować w dobrym towarzystwie to wszystko,
nieśpiesznie, popijając prosecco lub regionalne wino.
Wieczorny spacer uliczkami pełnymi niespodzianek w każdym zaułku,
przystanek na espresso, przejść się nabrzeżem i pozachwycać się krzyczącą
historią starych domów usytuowanych przy morzu, gdzie wejścia do niektórych
mieszkań są prosto z ulicy.
Mieszkańcy siedzą sobie na ulicy przed wejściem do
mieszkania, jedzą i rozmawiają do późna.
Zatrzymać się i porozmawiać z nimi, posłuchać ciekawych
historii, poznać ludzi.
 |
| Trapani nabrzeże. |
 |
| Trapani widok z murów. |
 |
| Trapani. |
 |
| Trapani. |
 |
| Trapani - urocze domy przy morzu. |
 |
| Trapani. |
 |
| Trapani. |
 |
| Pani siedzi przed wejściem do mieszkania. |
 |
| Plac przy nabrzeżu. |
Czy starczy życia na realizację tych wszystkich marzeń?
Mały przerywnik opisujący moje myśli i marzenia, które
kiełkują w mojej głowie od dawna.
Może faktycznie mam cygańskie korzenie, które powodują, że
ciągle gdzieś mnie gna?
Wracając do podróżniczych opowieści.
Drugi dzień w Trapani zaowocował decyzją odbycia rejsu na
jedną z okolicznych wysp.
Wybraliśmy wyspę Favignana, bo jest położona najbliżej
brzegu Sycylii, a naszym celem było głownie plażowanie w pięknych
okolicznościach przyrody.
Bilety na rejs na wyspy kupuje się w porcie Trapani, rejsy
są dość często, więc nie ma problemu z biletami. Ostatni rejs jest około 20:00.
Na Favignanę płynie się około 40 minut.
W porcie Favignany najlepiej wypożyczyć skuter, bo jest to
najprzyjemniejszy środek poruszania się i szybkiego zwiedzania wyspy. (20 euro
na cały dzień - do 19:00, bo o tej godzinie trzeba zdać skuter i wrócić do
Trapani), dlatego najlepiej na wyspę wybrać się rano, żeby mieć wystarczająca
ilość czasu na zwiedzanie i plażowanie.
Jeżeli ktoś nie jeździ na skuterze, to bez problemu może
dojechać na wszystkie najładniejsze plaże autobusami, również prywatnymi.
Najbardziej do gustu, jeżeli chodzi o wypoczynek przypadła
nam plaża Cala Azzurro (kolor morza na wyspie jest zaiste lazurowo niebieski).
Plaża ma łagodne zejście do morza. Jest jedna tawerna w pobliżu, gdzie można
kupić napoje (alkoholowe też J)
i coś zjeść. Po drodze na plażę spotkacie
osiołki, które pasą się przy drogach i chętnie integrują się z przejeżdżającymi
ludźmi. J
Po kąpieli na plaży Cala Azzurro ruszyliśmy dalej
eksplorować wyspę.
Pojechaliśmy na opisywaną w przewodnikach plażę Cala Rossa,
położoną pośród wysokich, białych skał i kamieniłomów.
Widokowo robi niesamowite wrażenie, morze na tle białych
skał wydaje się być lazurowe i krystaliczne w sposób nierzeczywisty.
Do plaży jest dość ciężkie dojście i zejście do morza,
dlatego postanowiliśmy po zrobieniu zdjęć widoków, ruszyć dalej.
Pojechaliśmy ponownie na plażę Cala Azzurro, gdzie
spędziliśmy resztę czasu.
 |
| Malownicza plaża - Favignana. |
 |
| Nasz skuter- bez jednego lusterka, czyli standard! ;-) |
 |
| Plaża Cala Azzuro- Favignana. |
 |
| Malowniczo położona plaża Cala Rossa - Favignana. |
 |
Cala Rossa - Favignana.
|
Kolejnego dnia ruszyliśmy z Trapani do Palermo, gdzie
mieliśmy zarezerwowany hotel na następne cztery dni.
Autobusy do Palermo jeżdżą z portu w Trapani, co godzinę.
Podróż trwa niecałe dwie godziny i przy okazji możne pooglądać ciekawe widoki
przez okno autobusu.
Już na dworcu w Palermo czuje się zupełnie inny klimat
miasta niż w Trapani.
Wielokulturowość mieszkańców Palermo sprawia, iż jest to
miasto bardzo zróżnicowane.
Imponujące kamienice i ulice pełne sklepów z ubraniami z
najwyższej pułki oraz biedne dzielnice i zaułki, gdzie można zobaczyć prawdziwe życie większości mieszkańców
miasta.
W Palermo mieszkają ludzie z różnych stron świata, jest
sporo osób z krajów arabskich, które najczęściej prowadzą małe sklepy
spożywcze. Sporo jest również emigrantów z Afryki i Azji.
Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w klimacie miasta,
które tętni życiem do późnych godzin nocnych, ale zarówno w nocy, jak i w dzień
zawsze można znaleźć w nim miejsce
zupełnie ciche i odludnione, tylko dla siebie.
Palermo zachwyca architekturą. Na każdym kroku czai się coś
pięknego, co warto uchwycić na zdjęciu.
Czuje się tu wpływy wielkich kultur: fenickiej,
bizantyjskiej, rzymskiej, arabskiej, francuskiej, normańskiej i hiszpańskiej.
Arabskie bazary, piękne renesansowe i barokowe kościoły,
wąskie uliczki z porozwieszanym kolorowym praniem, nastrojowe place z
fontannami, ogrody palmowe, zachwycające kamienice.
Ach dużo tego!
Mieszkaliśmy w hotelu an jednej z głównych ulic w Palermo
Corso Vittorio Emanuele (jestem przekonana, że w każdym włoskim mieście znajduje
się przynajmniej jedna Głowna ulica o tej nazwie, w Trapani również
mieszkaliśmy niedaleko Via Vittorio Emanuele – taka dygresja J).
Zachwyciła nas katedra w Palermo, która w nocy jest
podświetlana na kolor czerwony, co tworzy niesamowitą atmosferę.
 |
| Katedra w Palermo. |
 |
| Wejście do Katedry. |
 |
| Niesamowita atmosfera w Katedrze - światło subtelnie przelatuje przez sklepienia. |
 |
| Katedra nocą w czasie fiesty na cześć Świętej Rozalii - patronki miasta Palermo. |
 |
Ulice Palermo przystrojone w czasie fiesty na cześć Św. Rozalii.
|
Bardzo spodobał nam się plac z ”fontanną wstydu”. Fontanna
zaprojektowana została przez florenckich artystów i jest naprawdę niesamowita.
Nazwa pochodzi od nagości figur umieszconych na wokoło fontanny, która bardzo
krępowała dawnych mieszkańców Sycylii - trudno w to uwierzyć patrząc na
obecnych sycylijczyków ;-).
Fajnie jest tam posiedzieć w ciągu dnia, jak i w nocy.
 |
| Fontanna wstydu w Palermo. |
Absolutnie fenomenalnym miejscem okazał się najstarszy bazar
w Palermo – Lu Vucciria (X-XII w.), który wieczorem zamieniał się w tętniący
życiem plac, gdzie można było prosto ze straganu zjeść świeże owoce morza, ryby
lub mięsa.
Trafiliśmy na ten bazar szukając miejsca do oglądania
finałów mistrzostw świata w piłce nożnej, było tam mnóstwo ludzi, w tym ciekawa
mieszanka turystów i miejscowych.
Szoty i drinki ze straganów
można było wypić za niewielkie pieniądze – stosunek mocy do ceny
zdecydowanie na plus mocy! ;-)
Tam też odkryliśmy, że Sycylia to kolejne miejsce, gdzie
ludzie nie wstydzą się palić jonitów na ulicy.;-)
Nie muszę chyba wspominać, że raczej nikt nie kibicował
Niemcom. J
Ciężko właściwie wskazać jakieś szczególne punkty w Palermo,
bo połączenie zabytków i zaraz obok zrujnowanych kamienic oraz przyjaznych
mieszkańców tworzą magiczną atmosferę
całej Sycylii, którą mieliśmy okazję w niewielkim zakresie poznać.
 |
| Widok na Katedrę z jednej z biednej dzielnicy w Palermo. |
 |
| Zaraz zagłębimy się w te zakamarki. ;-) |
 |
| Widok na cztery kamienice - Quattro Canti ("Cztery Rogi" na Piazza Vigliena). |
 |
| Zakupy zostaną wciągnięte na górę windą z koszyka.:-) |
 |
| Jadna z licznych uroczych uliczek w Palermo. |
DOTYK
Wyobraźcie sobie, że prosecco pite z kieliszków smakuje
bardzo dobrze, ale nie zawsze kieliszki są konieczne! ;-)
Sycylia to idealny pomysł na podróż z kimś ważnym w waszym
życiu.
Tam puszczają wodze wyobraźni i spełniają się wszystkie
życzenia.
Nie mogę tutaj opisać w jaki sposób moja wyobraźnia tam
pracowała i co się urzeczywistniało, bo cenzura tego nie wytrzyma i zamkną nam
bloga, więc pozostawiam to waszej, bogatej wyobraźni ;-)
Zanurzając się w ciepłych,
lazurowych wodach morza Tyrreńskiego na plażach w miejscowości Mondello czułam
jego aksamitny dotyk.
Nieustannie moje ciało muskał dotyk słońca i wiatru.
Czego więcej można oczekiwać?
Niech i Wasze zmysły zwariują w tym kawałku niebiańskiej ziemi
i już nigdy nie wrócą do normalności!
Kasia
 |
| .... |
 |
| Kolor morza w Mondello. |
 |
| Prosecco everywhere. ;-) |
 |
| :-) |
 |
| Sycylijski przysmak sprzedawany na straganach - pyszne małe ślimaki w ziołach. |
 |
| Pięknie położona plaża w Mondello. |
 |
| Last night in Palermo. :-) |
INFORMACJE
PRAKTYCZNE:
1. - Na plaże w Mondello dojedziecie z Palermo
autobusem nr 506 z pętli, która znajduje się
pod Teatro Politeama –koszt za dwie osoby 5, 60 euro w jedną stronę, 30
minut jazdy. Autobusy jeżdzą co 5 – 10 minut.
2.
-W Mondello jest publiczna plaża, ale nie
polecamy, ze względu na zbyt dużą „multikulturowość”. Za miłą plaże z leżakami
po godz. 14: 00 zapłacicie 10 euro za dwa leżaki i parasol. Od rana 20 euro za
dwa leżaki i parasol. Lepiej przyjechać po 14:00 i siedzieć do oporu (czyli do
19:00) –po 14:00 jest przyjemniejsza temperatura i mniej ludzi.
3.
- Autobus z Trapani do Palermo i odwrotną stronę
jest najtańszą i najszybszą opcją, Biletu nie kupisz u kierowcy. W Trapani jest
to kasa biletowa przy porcie, a w Palermo punkt biletowy przy dworcu
autobusowym (przy dworcu kolejowym).
4.
P - Polecamy szczególnej uwadze knajpę
specjalizująca się w owocach morza w Trapni – Hostaria San Pietro.
Koniecznością jest dokonanie rezerwacji stolika minimum dzień wcześniej.
5.
P - Polecamy zarezerwować nocleg w Trapni w Casa
Trapanese, jest w miarę tanio i super obsługa. Szczególnie zapadł nam w pamięć
Alessio, przemiły sycylijczyk mówiące po angielsku z pięknym włoskim akcentem,
prawie śpiewając pokazał nam na mapie Trapani kilka fajnych i wartych uwagi
miejsc. Są na booking.com albo
trivago.com i tam najlepiej rezerwować. My płaciliśmy 50 euro ze śniadaniem. W mieszkaniu macie do dyspozycji w pełni
wyposażoną kuchnię, łącznie z korkociągiem.,J
ręczniki, mydła i suszarkę do włosów.
6. -
- W Palermo polecamy hotel Palazzo Sitano (4
gwaizdki), przy Via Emanuelle Corso (stare centrum miasta). My rezerwowaliśmy
przez tri vago.com i trafiliśmy na mega promocję, za 4 dni zapłaciliśmy 200
euro ze śniadaniami (bardzo bogatymi).