„POD SŁOŃCEM TOSKANII”
Frances Mayes, autorka książki „Pod słońcem Toskanii” odnajduje szczęście i swoje miejsce na ziemi w Toskanii.
W ogóle jej się nie dziwię!
Toskania to wspaniały region we Włoszech, bardzo zróżnicowany pod wieloma względami.
Zróżnicowana przyroda i widoki oraz piękno niesamowitych miast z ich architekturą i ogromnym bogactwem sztuki, sprawia, że region bez końca można odkrywać.
Pogoda w Toskanii jest również bardzo zróżnicowana, np. we Florencji latem jest bardzo gorąco, natomiast w Pisie (bliskość wybrzeża) i Tirreni jest ciepło, jednak latem zdarzają się deszcze i chłodniejsze dni - oczywiście chłodniejsze dla Włochów – tem. 26 st., to dla nich masakra!
Zimową porą z kolei jest odwrotnie, we Florencji jest dużo chłodniej niż w Pisie.
Nie miałyśmy czasu na zwiedzenie wewnętrznej części regionu, gdzie obfitują widoki winnic, gajów oliwnych i cyprysowych oraz małych malowniczych miasteczek.
Wybierzemy się tam następnym razem!
Moja krótka wycieczka do Toskanii po raz kolejny uświadomiła mi, że jeśli miałabym mieszkać w Europie, to Italia jest jedynym i właściwym wyborem.
Wycieczka po Toskanii trwała tydzień, zaczęła się 5 sierpnia i niestety 12 sierpnia musiała się skończyć. Wybrałam się tam z córką.
Znowu to brzydkie słowo „musieć”, którego tak bardzo nie cierpię!
Czekam na dzień, kiedy całkowicie zamienię „musieć” na „chcieć”. Póki co postaram się bardziej „postanawiać coś” niż „musieć”.
Za logistykę naszych wyjazdów przeważnie odpowiadał Rafał, tym razem same opracowałyśmy trasę, postanowiłyśmy dostosować nasz zapał do eksploracji Toskanii do czasu, który miałyśmy tam spędzić.
Muszę przyznać, że całkiem nieźle poradziłyśmy sobie z logistyką podróży, jednocześnie nie trzymając się planów tak ściśle. Rafał to do Ciebie! ;-)
Podróż była zaplanowana w następujący sposób: pierwsze dwa dni w Pisie (w tym drugiego dnia wycieczka do miasta Lucca), dwa dni we Florencji, potem wracamy do Pisy, gdzie spędzamy ostatnie trzy dni, jeżdżąc codziennie na plażę do miejscowości Tirrenia (odpoczynek po intensywnym zwiedzaniu).
Rozdział I – PISA
Wyładowałyśmy na lotnisku w Pisie i naszą misją było znalezienie pensjonatu, gdzie miałyśmy zarezerwowany pokój.
Pisa to miasto, w którym naprawdę można się zgubić, ma aż 5 km. ;-), ale pensjonat miałyśmy na obrzeżach Pisy.
Z pomocą przyszedł Pan kierowca autobusu, w który wsiadłyśmy na lotnisku, absolutnie niemówiący po angielsku, ale na szczęście byłam przygotowana (rozmówki włoskie ze słownikiem + szybki kurs na CD).
Kierowca w konsekwencji wysadził nas na przystanku, z którego miałyśmy już blisko do naszego pensjonatu – Lumiere, zbaczając chyba trochę ze swojej trasy, ale to Italia, tam życie i pracę traktuje się na szczęście z dużym luzem.
Jak powiadają Włosi: It’s Italy, here everything sometimes works, sometimes not!
Pensjonat Lumiere był bardzo przyzwoity, pokój urządzony stylowo, czysto, a okolica bardzo spokojna. Przywitał nas bardzo miły i pomocny właściciel.
| Pokój w pensjonacie Lumiere. Widać włoskie zamiłowanie do estetyki. |
Do centrum Pisy z pensjonatu chodziłyśmy piechotą (jakieś 2,5 km). Można było dojechać również autobusem, ale my byłyśmy żądne eksploracji!
Tuż po zameldowaniu w pensjonacie szybko wybrałyśmy się do centrum Pisy w poszukiwaniu najbardziej pożądanego obiektu, czyli słynnej krzywej wieży!
Słynna krzywa wieża stoi sobie na Piazza del Duome, gdzie oprócz wieży jest również piękna renesansowa katedra, baptysterium i Camposanto (cmentarz).
Do placu szłyśmy od Piazza Vittorio Emanuele II (po prawej stronie jest Stazione Centrale – dworzec kolejowy), ten plac był potem naszym głównym punktem odniesienia w Pisie.
Uwierzcie mi, że król Vittorio Emanule był niezłym gościem we Włoszech, bo w każdym włoskim mieście główne ulice noszą nazwy od jego imienia (główna ulica w Palermo na Sycylii oczywiście też się tak nazywała). Jeśli pojedziecie do jakiegokolwiek włoskiego miasta i zobaczycie na mapie plac lub ulicę o tej nazwie zapewne stanie się Waszym punktem orientacyjnym, bo będzie to główny plac albo ulica. :-)
Prosto od placu rozciąga się główna ulica w Pisie, która nosi nazwę Corsa Italia i idąc nią doszłyśmy do Piazza del Duome, zwiedzając po drodze szereg małych uroczych uliczek, placów i zakątków.
Na Piazza del Duome ujrzawszy krzywą wieżę oraz kompleks pozostałych budowli, przyszło nam do głowy, że to musiała być sprawka kosmitów!
Kiedy docierasz pierwszy raz na ten plac to widok naprawdę robi duże wrażenie.
My dotarłyśmy tam już prawie pod wieczór, pogoda tego dnia była dość niesamowita. Było bardzo dużo chmur na niebie i wydawało się, że spadnie deszcz.
Jednak mimo wszystko dalej było bardzo ciepło, a deszcz nie spadł.
Zachmurzone niebo w zestawieniu z kompleksem budowli na Piazza del Duome tworzyło podniosły, malowniczy i trochę mroczny klimat.
Była to świetna okazja do zrobienia ciekawych zdjęć, które możecie teraz zobaczyć.
| Baptysterium. |
| Katedra. |
Dlaczego krzywa wieża jest krzywa?
| Jedno z naszych ulubionych miejsc. Siadałyśmy wieczorami na schodach pod katedrą i obserwowałyśmy wieżę i śmieszne pozy jakie robią ludzie żeby zrobić sobie zdjęcie z krzywą wieżą. ;-) |
Krzywa wieża w Pisie od początku swojego istnienia (początek budowy jakiś XII wiek), zaczęła odchylać się od pionu.
Dzieło się tak i dzieje z powodu dużej ilości wody w glebie, na której zbudowano miasto.
Woda rozmiękcza glebę na tyle, że dużo budynków i różnych obiektów w Pisie stoi w lekkim przekrzywieniu.
W Pisie oprócz głównej krzywej wieży na Pizza del Duome, są jeszcze dwie inne krzywe wieże i ogólnie podobno jest duży problem z budowaniem czegokolwiek, właśnie ze względu, na jakość ziemi.
Obecnie wieża została zabezpieczona na jakiś czas przed przekrzywianiem.
Mimo tego jest obiektem bardzo wrażliwym, dlatego zwiedzać ją od środka może jednocześnie tylko 25 osób.
Wstęp na górę krzywej wieży kosztuje aż 18 euro od osoby, więc odpuściłyśmy sobie tę atrakcję, wiedząc, że mamy określony budżet na wycieczkę, a w kolejce czeka jeszcze Florencja, Lucca i Tirrenia.
Po zrobieniu tysiąca zdjęć na Piazza del Duome, w tym również tych najbardziej durnych, na których stoimy i podtrzymujemy wieżę ;- ), udałyśmy się na poszukiwanie toskańskich specjałów kulinarnych.
W pobliżu Piazza del Duome restauracje są dość drogie, więc warto się trochę oddalić.
Toskania słynie z wyrobu suszonych mięs, szynki prosciutto i toskańskiej salami.
Natrafiłyśmy na przyjemną knajpę, która jednocześnie jest sklepem z różnymi rodzajami dojrzewających wędlin. Zamówiłyśmy talerz wędlin i serów dla dwóch osób oraz dwa kieliszki zimnego prosecco, do tego cały koszyczek różnych bułeczek.
PYCHA!
Wracając zachciało mi się espresso, więc wstąpiłyśmy do jednej z kawiarni na głównej ulicy prowadzącej do Piazza del Duome.
Okazało się, że kawiarnia prowadzona jest przez dziewczynę z Polski i jej Włoskiego chłopaka. Była okazja żeby chwilę pogadać.
![]() |
| Ach! Pychchaaa! |
Na drugi dzień wybrałyśmy się na wycieczkę do miasta Lucca, ale o tym napiszę w następnym poście.
Do Pisy wrócimy jeszcze w kolejnych opowieściach!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz