Plantacje kokosowe to plantacje w wersji turystycznej, gdzie za drobną opłatą można pooglądać jak małpy w wspinają się na palmę i zbierają kokosy. Wygląda to tak, że najpierw jest fota z jedną małpką, mniejszą, potem większa wchodzi na palmę, zrywa kokosa i można ją obfocić. Małpy są na łańcuchu i nie wyglądają ani na zbyt szczęśliwe, ani na zbyt dobrze traktowane. Pojechaliśmy, zobaczyliśmy i w przyszłości będziemy omijać podobne miejsca.
Po wszystkim można się napić mleka z kokosa (akurat tu było najlepsze jakie piliśmy w Tajlandii). Potem dają do spróbowania kawałek kokosa, dosłownie mały trójkącik, trochę większy od dużego nachosa (no bo niby jak mamy opisać jego wielkość ?). Miąższ kokosa okazał się bardzo sycący i właściwie najedliśmy się swoimi kawałeczkami.
I uwaga - wszędzie są ostrzeżenia, żeby nie przechodzić pod kokosem. Niby śmieszne, ale podobno uderzenie kokosa z wysokości palmy jest śmiertelne w skutkach i jest częstą przyczyną zgonów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz