Ladyboye to tzw. trzecia płeć w Tajlandii. Z niewiadomych przyczyn właśnie tam jest mnóstwo mężczyzn, którzy chcieliby być kobietami i przechodzą transformację w kobietę, zostawiając jednak męskie organy płciowe. Łatwo ich rozpoznać - są z reguły naprawdę ładni, wysocy (Tajka o wzroście 160 cm to już dużo) i można dostrzec jabłko Adama.
Ladyboyów można spotkać w różnych miejscach, za kasami w sklepach, w urzędach, bankach, po prostu wszędzie. Najczęściej jednak widuje się ich pracujących jako prostytutki łowiące albo nieświadomych i zbyt pijanych, żeby dostrzec różnicę turystów, albo takich, którzy specjalnie szukają mocnych wrażeń. Pracują też w rozrywce.
Kabaret ladyboyów mieści się w centralnej części Chaweng Street. Przedstawienia są dwukrotnie w ciągu dnia wieczorem. Kabaretu nie sposób przeoczyć, bo stoją przed nim elegancko ubrani ladyboye, zapraszający na przedstawienie. Wstęp jest darmowy, ale jest warunek - obowiązkowo trzeba zamówić drinka (najtańszy 200 THB). Niewiele jak za ponad godzinne przedstawienie. Występy polegają na "śpiewaniu" z playbacku hitów gwiazd, do których artyści są nawet podobni, są akcenty humorystyczne i konkursy z udziałem publiczności. Nam się podobało, na tyle że na kabarecie byliśmy dwukrotnie.
Tyle przynudzania, czas na zdjęcia i filmy:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz