Koh Samui, Koh Phangan i Koh Tao stanowią archipelag trzech wysp, położonych naprawdę niedaleko siebie. Koh Samiu jest największa. Koh Phangan to średnia wyspa znana głównie z pięknych plaż, braku wielkich hoteli, oraz full-moon parties, czyli całonocnych imprez na techno na plaży. Koh Tao jest najmniniejsza (wręcz mikroskopijna) i znajdują się na niej ośrodki nurkowe.
My postanowiliśmy się wybrać na Koh Phangan pooglądać plaże. Wyruszyliśmy wcześnie rano na przystań w pobliżu Big Buddha Temple i tam zostawiliśmy skuter. Najtańszy jest kurs własnie stamtąd do Hat Rin na Koh Phangan - 200 THB za osobę w jedną stronę, rejs trwa ok. 50 min.
 |
Big Buddha Pier - w rzeczywistości znajduje się kawałek od świątyni, w tzw. "okolicy bezpośredniej bliskości"
|
 |
| To nie nasz prom, ale łódki fotografować po prostu trzeba |
 |
| Płyniemy dumnie pod Tajską banderą |
Zaraz po wylądowaniu wypożyczyliśmy skuter i ruszyliśmy na objazd.
 |
| Było stromo |
 |
| Wyschło się temu oceanu |
 |
| Wioska jakaś rybacka - było cicho i spokojnie, po prostu trzeba się było zatrzymać |
 |
| Wiszą i grożą |
 |
| Statek zaparkował w złym miejscu |
Przy pierwszej plaży, przy której się zatrzymaliśmy parkowały łodzie rybackie. Widzieliśmy też przez otwarte drzwi do domów (magazynów), że oprawiają tam poranny połów. Trzeba się było zatrzymać. Wybraliśmy sobie restaurację z "ocean wiew", która wyglądała nawet "sanepidowo". I był to strzał w dziesiątkę. Kasia zamówiła Zielone Curry (150 THB), najlepszą Tajską potrawę według nas, która tam była wyjątkowo dobra. Rafał zamówił rybę pieczoną w czerwonym curry (400 THB) i dotąd twierdzi, że był to najlepszy posiłek w jego życiu. Może to zasługa tego, że po raz pierwszy trafił rybę, która była autentycznie świeża?
 |
| Łodzie rybackie |
 |
| Całe mnóstwo łodzi rybackich |
 |
| Uśmiech mówi sam za siebie |
 |
| Ta mina też |
 |
| Nawet kot się podłączył, o dziwo nie przeszkadzało mu, że ryba była tak ostra ,że Rafał musiał ją popić dwoma piwami. Tak dwoma. W Tajlandii zasada "piłeś nie jedź" to tylko luźna sugestia. |
Plaże na Koh Phangan są położone w zatoczkach, do których trzeba zjeżdżać kawałeczek z głównej drogi. Są naprawdę idylliczne. Jest na nich sama młodzież, nie ma wielkich hoteli i ogólnie ludzi jest naprawdę mało. Może śpią po Full Moon Parties ?
 |
| A kokosy złowrogo rosną wszędzie. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz