Skontaktuj się znami

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania - po prostu pisz: noninclusive.blogspot@gmail.com

środa, 26 lutego 2014

Koh Samui - Ajarn Sam, spotkanie z duchowością


O Ajarn Samie przeczytaliśmy w Samui Holiday Magazine - darmowym piśmie dostępnym w każdym hotelu. Ajarn Sam jest mnichem, który porzucił klasztor i od tego czasu żyje ze swoim partnerem, naucza medytacji i wykonuje święte tatuaże. Rafał nie wieży w takie bzdury, ale Kasia koniecznie chciała się z nim spotkać więc pojechaliśmy. 
Drzwi otworzył nam partner Ajarn Sama. Okazał się sympatycznym młodym człowiekiem, z absolutnym spokojem i radością wypisanymi na twarzy, widać było, że jest naprawdę uduchowioną osobą. Ajarn Sam nie mówi po angielsku, więc musiał tłumaczyć. Ajarn Sam dla odmiany wygląda jak rubaszny Budda z posążków, pali jednego papierosa za drugim i ogólnie przeczy wszelkim wyobrażeniom o tym, jak powinna wyglądać osoba duchowna.
Po krótkiej rozmowie przedstawiono nam warunki - trzy dni przygotowań i medytacji, potem wykonanie tatuaży metalową szpilą (Ajarn Sam uznaje nieco nowocześniejszą i bardziej higieniczną odmianę tradycji, więc nie drewnianą). Wzór wybiera Ajarn Sam na podstawie oceny, jakim jesteś człowiekiem i które czakry trzeba otworzyć. Cena 10 000 THB za osobę. Część dochodu podobno przeznaczona jest na remont świątyni Wielkiego Buddy, w dodatku każdy kto się wytatuuje u Ajarn Sama może nocować w świątyni za darmo. Cena nas nieco zmroziła i grzecznie podziękowaliśmy. Ponoć kosztuje to mniej, jeżeli jest się wierzącym buddystą i medytuje się regularnie z Ajarn Samem. Panowie nie byli ani trochę źli i miło nas pożegnali.
Całość można by uznać za "tourist scam", gdyby nie jedno. Ajarn Sam patrząc na nas dosłownie chwilę, jeszcze przed rozmową z nami, powiedział nam o nas wszystko. Stwierdził też, że jesteśmy rodzeństwem i nie chciał uwierzyć, że małżeństwem.
Możecie uznać to za bzdury ale my i tak wiemy swoje - mieliśmy do czynienia z człowiekiem, który widzi i czuje więcej niż inni i nie zdziwilibyśmy się jeżeli czyta w myślach.

Tu jest artykuł o Ajarn Samie.
http://www.samuiholidaymagazine.com/index.php?option=com_content&view=article&id=416:sacred-sak-yant&catid=41:may-2012&Itemid=16

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz